untitled monday


Cofnijmy się w czasie do wczoraj.
Kiedy to licząca sobie szesnaście wiosen Olimpia, mimo zalewających ją fal morza czerwonego poczęła dziecię, które już na drugi dzień przyszło na świat...

blog.
                                                                                     

Osoba, której brak systematyczności nie ma prawa bytu w blogosferze.


Kim więc jest ta istota która mimo braku umiejętności pływackich rzuca się na głęboką wodę? Odpowiedź jest prosta jak budowa cepa a nawet prostsza.
Jest mną. 


Moje papierowe pamiętniki zapełnione wyłącznie podpisami przedszkolnych kolegów i koleżanek, zachowałam tylko na wypadek ich ewentualnej sławy.
Na autografach można dużo zarobić, a po skończonym (daj boże) liceum, a (odpukać) oblanej maturze, nie wróżę sobie kariery grubej ryby. Chyba, że przybiorę na masie... I ewoluuję w karpia.

 

Witam na blogu dziewczyny, która wraz z pełnym bagażem doświadczeń, gramoli się na sam szczyt góry bogów.

Komentarze